Odwrócimy mapę. Ukraina 2014 to Polska 1939 roku?

Jerzy Adamski,dla „Hwilі”

Do niedawna wydawało mi się, że analogia pomiędzy Polską 1939 roku a Ukrainą 2014 roku jest trochę naciągana. Ale będąc w Moskwie dowiedziałem się, że wielu rosyjskich obywateli uznaje ją za słuszną.

“Obsesja zwycięstwa” – tak brzmi nowa diagnoza społeczeństwa rosyjskiego.

Druga wojna światowa rozpoczęła się od ataku Niemiec na Polskę. Polska armia została rozgromiona w ciągu kilku dni, choć formalnie starcia trwały ponad miesiąc. Już w trzecim dniu wojny sojusznicy Polski – Francja i Anglia – wypowiedzieli wojnę Niemcom. Nazwano tą wojnę „dziwną wojną”, ponieważ działań wojennych praktycznie nie prowadzono.

Jeszcze w styczniu analitycy zauważyli, że Ukraina może znaleźć się w sytuacji Polski sprzed 75 lat. Trzecia wojna światowa może wybuchnąć właśnie na terenie tego kraju. Czy Polacy mieli szanse w kampanii 1939 roku? Nie, Polacy nie mieli szans. Przeciwnik był znacznie silniejszy, a sojusznicy za daleko. Istnieje mit, że Polska upadła jak domek z kart, bo Polacy walczyli źle, ich brygady kawalerii rzucały się na czołgi.

Ale to nie jest prawdą. Polacy walczyli dobrze. Polska kawaleria była najlepsza na świecie, osiągała lokalne sukcesy. Problem leży jednak zupełnie gdzie indziej. Istnieją bowiem różne poziomy strategii, a na tym globalnym pozycja Polski była beznadziejna.

Popatrzmy zatem na mapę:

Poland1939_GermanPlanMap

Początkowo polska armia została częściowo okrążona, jej główne siły znajdowały się na prawym brzegu Wisły. Ta główna wodna arteria rozcina kraj na dwie części. Atakując po obu stronach rzeki, Niemcy już w pierwszych godzinach wojny przystąpili do otoczenia armii polskiej. Ostatnio byłem pod pomnikiem w Mokre, gdzie w pierwszym dniu wojny Wołyńska Brygada Kawalerii (składająca się głównie z Ukraińców) rozgromiła niemiecką 4 Dywizję Pancerną Wermachtu. Siła polskiej armii była wystarczająca, aby w starciach lokalnych zadawać przeciwnikowi bolesne ciosy. Ale to nie mogło zrekompensować problemów, które powodowały krytyczną sytuację na poziomie strategicznym.

german-attack-on-poland-map

Faktycznie cała polska kampania to próba uniknięcia porażki przez polską armię. Bitwa nad Bzurą – główny bojowy epizod kampanii – to próba przedarcia się polskiej armii przez zachodnią część kraju, do otoczonej przez Niemców Warszawy.

Wielu historyków twierdzi, że głównym błędem dowódcy Wojska Polskiego, Edwarda Rydza-Śmigłego, było ustawienie wojsk na granicy z Niemcami. Uważa się, że Polacy powinni przesunąć się za linię Wisły, wtedy nie doszłoby ani do tak szybkiego dotarcia niemieckich jednostek zmechanizowanych do Warszawy (przypominam, że niemieckie czołgi pojawiły się na obrzeżach stolicy Polski już w ósmym dniu wojny), ani do bitwy nad Bzurą. Ale oddać całą zachodnią część kraju – do tego polski rząd okazał się być nie gotowy. Taka jest ogólna fabuła wydarzeń sprzed siedemdziesięciu pięciu lat. Dlaczego więc wspominamy o tym właśnie teraz?

Spójrzmy na Ukrainę:

Ukraina1

Teraz odwróćmy mapę:

karta-ukraina

Zauważyliście?

Strategiczne położenie Ukrainy wobec Rosji bardzo przypomina położenie Polski wobec Niemiec w 1939 roku. Porównajcie:

pol1938

Wiele osób próbuje przewidzieć, jakimi zasadami powinien kierować się Sztab Generalny Rosji w przypadku konfliktu zbrojnego z Ukrainą. Właśnie polską kampanie uważa się za idealną historyczną analogię. Oceńcie sami – Dniepr podobnie jak Wisła dzieli kraj na dwie części. Największa rzeka kraju jest najlepszą możliwą linią obrony. Jednak z przyczyn politycznych wycofanie się za tą linię jest niemożliwe. Dlatego więc cały system obrony ukraińskiego terytorium zostaje przełamany poprzez uderzenie wzdłuż Dniepru. W tym celu zostały już utworzone przyczółki – możliwe rozmieszczenie Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej – w obwodzie biełgorodzkim oraz na Białorusi Południowej (podobnie do okupowanej przez Niemców Czechosłowacji), a także grupy wojsk rosyjskich na Krymie.

Polska czekała na pomoc sojuszników – na operacje floty brytyjskiej na Bałtyku. Właśnie dlatego zostało wyznaczone zadanie jak najdłuższej obrony Gdańska. Ukraina natomiast czeka na pomoc sojuszników na Morzu Czarnym. Czy nie widzicie żadnej analogii pomiędzy Gdańskiem a Odessą?

Polozenie_17_09_1939

Wszystkie plany Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej, które zostały już upublicznione, świadczą o tym, że Rosjanie planują szybko dotrzeć do stolicy Ukrainy. To bardzo przypomina Bitwę pod Częstochową oraz rajd czołgów Ericha Höpnera ze składu Dziesiątej Armii do Warszawy.

Kolejna ciekawa analogia jest taka, że Polscy żołnierze wycofywali się do linii Karpat. Celem było skoncentrowanie sił dla rozpoczęcia wojny partyzanckiej. Ale w 1939 roku wojna partyzancka jednak się nie rozpoczęła.

Będąc na Ukrainie dowiedziałem się, że Państwo przygotowuje się do ewentualnej wojny partyzanckiej, ale powtarzanie się historii niech pozostanie jedynie farsą. Niech więc opisana powyżej analogia zostanie jedynie paradoksem geograficznym.

Żródło: http://hvylya.net/analytics/geopolitics/perevernem-kartu-ukraina-2014-eto-polsha-1939.html

comments powered by HyperComments
Co o Polakach pisze ukraińska prasa? | Obcaprasa.pl
2016-06-17 22:05:37
[…] Link do całego artykułu: http://obcaprasa.pl/odwrocimy-mape-ukraina-2014-to-polska-1939-roku/ […]