W Polsce też żyją faszyści?

Byłem w Polsce wiele razy. Główne wrażenie – ukształtowany zdrowy naród. Czy to jest źle? Możemy z tego powodu teraz krzyczeć, że Polacy – to są faszyści. Przecież oni kochają swój naród, rozmawiają po polsku, takie ku**y.

Władimir Sołowjow, Dmitrij Kisielow, Aleksandr Dugin?? Gdzie jesteście?? Proszę, krzyczcie! Przecież lepiej w zarodku gnieść osłabiły naród, co i wy robicie w stosunku do Ukrainy. A w stosunku do tych, którzy wstali na nogi i mogą tak na serio odpowiedzieć, nie będziemy na razie tracić pieniędzy i rezerwy kłamstwa, nieprawdaż?? Przecież to nieopłacalne.

Obecnie Ukraina formuje się jako naród. Czy to źle? Dlaczego z ich strony demonstruje się taka zacięta nienawiść do wszystkiego nieruskiego?? Natomiast Rosja dostanie odpowiedź w swego ksenofobicznego nosa za 10 lat, który będzie proporcjonalny do obecnej nienawiści. Kreml sztucznie płodzi sobie wrogów. Metamorfoza Ukrainy to nieuchronny proces, więc nie ma sensu przeszkadzać państwu w tworzeniu wewnętrznego porządku.

Odnoszę wrażenie, że Rosjanie wszędzie są ciśnięci. Są tutaj niewinnymi ofiarami. Biały puszysty aniołek Dima Kisielow tylko żartował z popiołem radioaktywnym.

A “niezależny” dziennikarz Wowa Sołowjow prosto nazywa Ukraińców «faszystowską gadziną”. Wowa i Dima, a może wam należy spier****ć z telewizji? Nie przypominam sobie żadnego przypadku, aby Polak przybył do Rosji i zaczął udowodniać wszystkim, że Rosjanie posługują się nie tym językiem, zaczął obrażać wszystkich mianem „gadzin”. Dlaczego więc Rosjanie tak bezczelnie krytykują Zachodnią Ukrainę i obrażają mieszkańców “Banderowcami”, grubo wtrącają się do spraw suwerennego kraju??

Banderowcy zabijali radzieckich żołnierzy 70 lat temu? Ok. No to proszę przypomnieć, że Iwan Groźny krwawo i dotkliwie mordował Tatarzów kobiet i dzieci 500 lat temu. Przecież to bzdura – zawsze przeszukiwać historię. Rosja zajmuje się głupotą i infekuje wszystkich wokół siebie. Jej należy wstrzymać takie zachowanie, dopóki nie jest za późno.

Ależ nie! Europa cierpi Rosję i to jest oczywisty fakt. Ale gdzie, jeśli nie w Europie istnieje wolność i tolerancja narodowa, szacunek dla innych?? Gdzie, jeśli nie w Europie, możesz śmiało rozmawiać po rosyjsku, po angielsku, po niemiecku, zakładać biznes i żyć pod ochroną i prawami wybranego kraju?? Gdzie, jeśli nie w Europie, jest kultura zachowania i porządek??

Sprawa polega na czymś innym. Jeśli Rosja chce, żeby język rosyjski, rosyjski świat, kultura rosyjska, były czynnikami dominującymi w Europie, to jest to czysty faszyzm. I nie ma znaczenia, czym jest uzasadniony.

Oryginał publikacji: http://blogs.korrespondent.net/blog/politics/3389678/

comments powered by HyperComments